Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ostatni gang

czwartek, 12 lutego 2009 17:32

recenzja DVD
Obraz, w porównaniu z filmem, który opisałem niżej, znacznie lepszy, aczkolwiek jest to pojęcie względne, zrelatywizowane w kontekście kolumbijskiego obrazu. Gdyby bowiem film Ariela Zeitouna (reżyser kultowego w niektórych kręgach tytułu "Yamakasi - współcześni samurajowie, który zapoczątkował modę na le parkour) wyabstrahować z owego komparatystycznego porównania, to okazałoby się, iż mamy do czynienia z dosyć przeciętnym i wtórnym utworem podejmującym tematykę przestępczości we Francji w latach 80-tych. "Ostatni gang" to kino, które co prawda nie jest nużące (ogląda się to całkiem dobrze), ale w skostniałe ramy filmu gangsterskiego nie wnosi żadnego ożywczego powiewu. Trudno zarzucić cokolwiek aktorstwu. Jest poprawne i tylko w ten sposób można je zrecenzować. Artyści odtwarzający role sympatycznych skądinąd rzezimieszków nie pokusili się o stworzenie wielopłaszczyznowych portretów psychologicznych członków gangu napadającego na banki. Sama inkryminowana profesja protagonistów tego lekkiego dramatu potraktowana została przez reżysera w sposób, który razi pewnymi logicznymi nieprawdopodobieństwami. Trudno pojąć, gdzie leży klucz do "sukcesu" gangsterów, skoro w początkowej fazie filmu jawią się oni jako safandułowate ofermy, nabuzowane myślą o napadzie. Wątek ścigającego ich policjanta Milana, zarysowany zresztą bardzo naskórkowo, również jest mało wiarygodny. Trudno uwierzyć, iż jest on psychopatą owładniętym obsesyjną myślą o pojmaniu przestępców. "Ostatni gang" można potraktować jako swoistego warsztatową wprawkę francuskich filmowców przed obrazem "Wróg publiczny numer 1". Film ów jest obecnie przebojem francuskich kin i jednym z najpoważniejszych kandydatów do Cezarów. Sam jestem niezmiernie ciekawy ostatecznego efektu, jaki osiagnęli twórcy obrazu, decydując się na przedstawienie w epickim, monumentalnym wymiarze ("Wróg publiczny numer 1" w reżyserii Jean Francois Richeta trwa 4 godziny i pokazywany jest w dwóch  częściach) historii legendarnego przestępcy Jacquesa Mesrine.
Film nadesłał portal o kinie domowym FILMOPOLIS.PL - recenzje filmów na DVD, blu-ray. Testy wszystkich elementów kina domowego. Premiery, zapowiedzi listy hitów.         

komentarze (0) | dodaj komentarz

El Rey -

czwartek, 12 lutego 2009 17:31
Kino pochodzące z Kolumbii wciąż należy do zjawisk, które w kontekście kinematografii latynoamerykańskiej, są w dalszym ciągu stosunkowo mało rozpoznane. Jedynymi bodaj tytułami pochodzącymi z tego kraju, które otarły się o nasze ekrany są obrazy zatytułowane "Maria łaski pełna" (utwór względnie znany za sprawą roli Cataliny Sandino Moreno, która za swoją kreację otrzymała nominację do Oscara) oraz "Rosario Tijeras". Można jeszcze wspomnieć w tym miejscu o skromnym dziełku uznanego międzynarodowego reżysera o kosmopolitycznym charakterze. Mam na myśli nakręcony za grosze przy użyciu cyfrowej kamery obraz Barbeta Schrodera pod tytułem "Matka boska morderców", który przedstawia realistyczny i pesymistyczny zarazem obraz życia w kraju, który w znacznej mierze rządzony jest przez kartele narkotykowe i w którym życie ludzkie ma niewielką wartość.

Obawiam się, że "El Rey" nie przyczyni się do rozpropagowania w Polsce wiedzy o filmach powstających w Kolumbii. To dosyć schematyczne i niestety przeciętnie zrealizowane kino gangsterskie, któremu daleko chociażby do ubiegłorocznego "American gangster", o takich kamieniach milowych w historii gatunku, jak "Ojciec chrzestny" lub "Człowiek z blizną" nie wspominając. Sama fabuła, przedstawiająca wzlot i upadek kolumbijskiego handlarza kokainy, jest mało wiarygodna. Trudno bowiem zorientować się, na czym polegała unikatowość metody zastosowanej przez Pedro Reya, która umożliwiła mu osiągnięcie wyżyn rzemiosła gangsterskiego a w rezultacie zapewniła mu splendor i blichtr. Film ów broni się jednak jako karykaturalny w istocie opis latynoskiego machismo (przez znaczną partię filmu byłem przekonany, iż oglądam komedię, by po jakimś czasie przekonać się uwzględniając użyte w filmie proporcje, że jest to krwawy film mafijny). Tytułowy El Rey jest postacią, która w jakiś niewyjaśniony, napędzany atawistycznymi instynktami sposób przyciąga kobiety (niezwykle piękne, co należy dodać), gotowe rzucić się za nim w ogień.
Film nadesłał portal o kinie domowym FILMOPOLIS.PL - recenzje filmów na DVD, Blu-ray. Testy wszystkich elementów kina domowego. Premiery, zapowiedzi i listy hitów.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Droga do szczęścia

czwartek, 12 lutego 2009 17:31

Gomorra

czwartek, 12 lutego 2009 17:31

Młode wino

czwartek, 12 lutego 2009 17:31

wtorek, 9 lutego 2010

Licznik odwiedzin: 13732

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 25.05.2008 15:40:51
  • autor: Ibrahim
  • treść: [URL=http://www.quer...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Blog Roku 2007

Dystrybutorzy filmów

Festiwale filmowe

Kina

Nagrody filmowe

Stacje TV

Varia

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 27.05.2008 16:07:03
  • autor: Adelaide
  • punkty: 98
  • treść: [URL=http://www.pren...